Rewelacyjni " Jorgusie "

Zaczęło się od wesel w okolicy Łazisk, bo stąd właśnie pochodzą. Mało kto wyobraża sobie tę uroczystość bez dowcipów i przyśpiewek " Jorgusiów ". Oprócz zabawnych tekstów i humoru taszczą ze sobą w zależności od potrzeb : organy, instrumenty perkusyjne, gitary elektryczne, a także banjo, bałałajkę. Co jeszcze? - " Ano wszystko" . Przygotowują całą imprezę weselną, zachowując śląskie, tradycyjne obyczaje. Zaskoczeniem dla państwa młodych i gości bywa plastyczna oprawa, o którą również dbają " Jorgusie" . Ale najważniejszy jest nastrój jaki potrafią wytworzyć, nie tylko śpiewając, lecz też opowiadając dowcipy. Wykonują poza tym wcale udane rysunkowe portrety młodożeńców. W skład zespołu wchodzą: Jerzy Moskała- Jorguś, jego brat Marek- czyli Hyjdla oraz Zbigniew Kolanek - Funio Froncik , gdowiec.
Wesela przyniosły im taką sławę, że o ich występy zabiegały również kluby studenckie. Wydział Kultury ZW ZSMP jak też Zjednoczone Przedsiębiorstwo Rozrywkowe w Katowicach.
" Jorgusie" mają swój niepowtarzalny styl, co pomaga im zdobyć aplauz każdego widza. Potrafią "wciągnąć" w zabawę. to też nic dziwnego, że w trakcie ich występu wszyscy śpiewają. I to jest dla " Jorgusiów" najważniejsze. Zaprezentować piosenkę tak, by każdy mógł poczuć się jej współautorem. Największą popularnością cieszą się dowcipne śląskie teksty układane przez Jurka Moskałę do znanych melodii- przebojów, jak również muzyki własnej.
Kapelą stali się w 1984 roku, kiedy to uczestniczyli w warsztatach artystycznych organizowanych w Wilkasach. Do swoich występów nie piszą scenariuszy, dostosowują się wspaniale do nastroju i potrzeb widzów. Znani są w Kobiórze, Wiśle, Żorach, Bytomiu, Gliwicach, Tychach, itd.Nie udało Im się jednak nigdy zaprezentować na scenach łaziskich domach kultury, a bardzo by tego chcieli. Kiedyś wiązali nadzieję z klubem fabrycznym elektrowni "Łaziska", gdzie Jerzy Moskała pracuje jako plastyk. Nie wyszło. No cóż, można by tu przytoczyć powiedzenie " cudze chwalicie, swego nie znacie" .
O "Jorgusiech" coraz głośniej w województwie i poza nim. Lubi się ich za to, że potrafią i chcą muzykować oraz bawić publiczność, która odwzajemnia się im gorącymi brawami. Nie zamierzają też rezygnować z wesel, a zamówienia lecą jak z rękawa.
Aby nasi czytelnicy pośpiewali sobie z "Jorgusiami" publikujemy ich własny tekst do znanej piosenki Maryli Rodowicz "Gimnastyka".