Powstanie serial nawiązujący do tradycji Ligonia,

Kaczmarka i Starego Alojza

 

Telewizja poszukuje wicmanów

i współtwórców wesołych programów

 

 

Rozrywki w telewizji jest wciąż za mało. A dzieje się tak m. in. dlatego, bo więcej jest autorów piszących tragedie i smutne dramaty aniżeli wesołe spektakle.

Tymczasem zapotrzebowanie na komedie filmowe i humorystyczne programy estradowe jest bardzo duże. Ludzie chcą się pośmiać, rozweselić, zapomnieć choćby na krótko o codziennych kłopotach i troskach. Można to przecież uzyskać przy pomocy dowcipu i melodyjnej piosenki.

Zdają sobie z tego także sprawę redakcje ośrodków telewizyjnych, ale mają one trudności w nieustannej realizacji dobrych programów rozrywkowych. Jest bowiem niewielu takich profesjonalistów, którzy mogliby je wykonać. Sytuację ratuje poniekąd autorski ruch artystyczny. Wciąż jeszcze są bowiem różnego rodzaju wesołkowie, kpiarze, sowizdrzały i grajkowie, którzy potrafią umilić ludziom życie. Tę zdolność posiadają m. in. ,,Jorgusie” z Łazisk. Niby taki sobie zespolik wokalno – muzyczny, a jak świetnie potrafi rozweselić i zabawić publiczność! Jest to naprawdę utalentowane trio. Zespół sięga do bogatej skarbnicy folkloru śląskiego. Operuje wicami i piosenkami pogodnymi, dość często o wymowie współczesnej. Ta anonimowa twórczość (ludowa, robotnicza) nawiązuje do elwrowskich tradycji i obrazuje aktualne epizody, nastroje i przeżycia ludzi.

Dobrze się więc stało, że Edward Kozak z katowickiego ośrodka telewizyjnego zaprosił ostatnio łaziskich ,,Jorgusiów” do zabytkowej piwniczki książęcej w tyskim browarze. Tam, w obecności smakoszy piwa, zaprezentowali swój oryginalny repertuar, który dokładnie zarejestrowała kamera filmowa. Wice i piosenki ,,Jorgusiów” nadawane będą w regionalnym programie telewizyjnym z Katowic w godzinach od 9 do 11.

Jednocześnie w tejże piwniczce wystąpił przed kamerą telewizyjną słynny na cały świat ,,Toluś – party” (Skupiński) , który zaśpiewał m. in. ,,Dorkę” i ,,Gelender – bluz”.

Nie ma w Polsce i na świecie drugiej takiej piwniczki jak w tyskim browarze. W jej wielowiekowych murach piwo smakuje lepiej niż w ,,Anatolu”. Może ona także znakomicie służyć jako miejsce wesołych biesiad. Tutaj właśnie telewizja mogłaby realizować programy rozrywkowe. I zdaje się, że tak chyba będzie.

Jak oświadczył red. Kozak, Telewizja Śląska zamierza nakręcić serial nawiązujący do tradycji Ligonia, Kaczmarka i Starego Alojza. A więc byłyby to audycje klimatem i gwarą śląską przypominające radiowe programy ,,Przy żeleźnioku”, ,,U Karliczka brzmi pieśniczka”, ,,Czelodkę” czy telewizyjną piwiarnię ,,U Alojza”. Reżyserem ma być nie byle kto, tylko sam Janusz Kidawa – słynny twórca ,,Grzesznego żywota Franciszka Buły”.

Pomysł jest znakomity! Ale gorzej będzie z jego realizacją. A to dlatego, że jak już wspomniano, trudno o autentycznych wicmanów, komików, autorów dowcipnych scenariuszy.

Są jednak realne szanse, żeby się ten wesoły serial telewizyjny ukazał. Rzecz w tym, by ci, którzy interesują się folklorem śląskim i posiadają odpowiednie zdolności literackie i odtwórcze pomogli przy jego realizacji. A zatem prosimy zainteresowanych ,,wesołym serialem” o skontaktowanie się z red. Edwardem Kozakiem z Telewizji Śląskiej.