Na mojej twarzy już czwarta
świecy ogarek się tli
siedzę przy kawie do rana
oglądam bez sensu film

Za oknem uśpione miasto
drażni mnie nawet mój pies
pomarzyć żeby móc zasnąć
czuję że ze mną coś jest

 

Ref: Lecz rankiem obudzę nadzieje
      może ktoś zajrzy do drzwi
      i może pół żartem pół serio
      powie mi dokąd mam iść

 

Rankiem obudzę nadzieje
może ktoś zajrzy do drzwi
i może pół żartem pół serio
powie mi dokąd mam iść

 

Znów noc i to zatroskanie
potem ten ekran i film
znów pustka z kawą do rana
zaklęcie nijakich dni

 

Czasem do wiersza przysiądę
z płyt wtedy sączy się blues
może to wszystko normalne
lecz mnie zabija ten luz